Problemy finansowe w III-lidze
Wpisany przez Kacper Sztendel środa, 22 lutego 2012 20:04
Nie od dziś wiadomo, że Lechia Zielona Góra boryka się z problemami finansowymi, choć nie jest zadłużona i zamknęła 2011 rok w całości. Urząd Miasta w Zielonej Górze, zdecydowanie obniżył dotację, które wpływały na konto bankowe Lechii. Nie tylko ich sięgnął kryzys, problemy ma także inny lubuski klub. Zapraszamy do lektury.
Trzy tygodnie temu, Prezes Lechii Zielonej Góry Jerzy Materna udzielił wywiadu oficjalnej stronie internetowej klubu. Lechici, którzy w tamtym sezonie występowali w II-lidze stracili zaufanie władz miasta, które postanowiły obniżyć dotację wpływające na konto klubu. Zarząd klubu nie chce dłużej czekać, gdyż cały obrót pieniężny dzieje się dynamicznie, z miesiąca na miesiąc obciążają ich coraz większe kwoty, a liga tuż tuż. Dodatkowo można wspomnieć, że pieniądze nie tylko idą na pierwszą drużynę, ale także na kluby młodzieżowe oraz na drużynę kobiet. Prezes jest zaskoczony, tak radykalnymi zmianami ze strony władz miasta. Za niecałe cztery miesiące największa impreza sportowa w Polsce - EURO 2012, a w tak dużym mieście jak Zielona Góra ma nie być futbolu?
W tamtym sezonie Lechia Zielona Góra wiodła szary prym w II-lidze, zajmując ostatnie miejsce i spadając do niższej ligi. Mimo wszystko, zielonogórzanie byli uznawani za pretendentów do wygrania ligi, a po rundzie jesiennej zajmują czwartą lokatę tracąc do lidera z Oławy dziewięć punktów.
Całe miasto wystosowało już odpowiednią petycję do Prezydenta Miasta, a Prezes klubu złożył dymisję i nie zrezygnuje z niej, dopóki władze miasta nie przywrócą dotacji.
Jeżeli nastąpi likwidacja klubu, będzie to już drugi klub który w jednym sezonie zrezygnuje z rozgrywania spotkań i podzieli los Twardego Świętoszów. A co, jeżeli to dopiero początek końca? Nie tylko Zielona Góra ma problem z finansami.
Do ostatnich dni niewiadomą była drużyna Celulozy Kostrzyn nad Odrą, lecz mimo bardzo dużych problemach postanowili rozegrać sezon do końca. W lidze nie ma żadnego "pewniaka", który może powiedzieć, że bez problemów wygra tę ligę, a dodatkowo finanse starczą mu na ligowy byt w II-lidze.
Na koniec publikujemy wywiad z Prezesem Lechii Zielona Góra.
Źrodło: www.lechia.zgora.pl
|
Jaka przyszłość rysuje przed zielonogórską "Lechią". Na to pytanie odpowiada Prezes klubu Jerzy Materna. |
|
LZG:
Panie Prezesie czy kierowanej przez Pana „Lechii” grozi likwidacja?
J.M
Niestety taki scenariusz jest rozpatrywany. Wsparcie miasta dla naszego klubu to nic innego jak przymuszanie do likwidacji. Paradoks polega na tym, że „Lechia” dziś nie jest bankrutem, nie ma długów i zamknęła 2011 rok w całości. Jednak nie jesteśmy w stanie funkcjonować w bieżącym roku z takim wsparciem. W tym miejscu jasno chcę powiedzieć, że środki z dotacji nie są jedynymi jakimi dysponuje klub. Mamy swoich sponsorów i to wraz ze wsparciem od samorządu przyczynia się do możliwości funkcjonowania klubu i pozwoliło wyprowadzić klub na prostą. Ja po prostu nie rozumiem dlaczego niszczy się coś co zaczęło funkcjonować właściwie. Realizujemy cały zakres szkoleniowy jaki może być prowadzony w piłce nożnej, od dzieci 6-7 letnich do seniorów, a mamy jeszcze zespół dziewczyn.
LZG:
Czyli mówi Pan o tzw. strukturze szkoleniowej?
J.M.
Dokładnie tak. Jesteśmy klubem, który stawia na Zielonogórzan, młodych ludzi, których chce wychowywać i szkolić ale także dać im w przyszłości szansę realizacji swoich marzeń o grze w seniorach w naszym mieście. Podkreślam to wyraźnie, dziś powiedziano im spadajcie stąd, nie jesteście w tym mieście mile widziani. Grajcie sobie gdzie indziej.
LZG:
Może trzeba przeczekać ten zły moment dla futbolu w Zielonej Górze i spokojnie planować coś fajnego na przyszłość?
J.M.
Przeczekać? Do kiedy? Czekać i popaść w długi? To się dzieje dynamicznie. Może bym się tak nie pieklił gdyby ktoś z nami rozmawiał i przedstawił konkretny pomysł w końcówce 2011 roku. Dziś przygotowujemy się do rundy wiosennej, a trwa to od grudnia. Czyli licznik bije. Po co zatrzymywaliśmy zawodników? Żeby zapłacić za ich przygotowania, a oni odejdą gdzie indziej. Wszyscy patrzą na I zespół i zapominają o pozostałych zespołach, które także nie mają szans na funkcjonowanie w takich warunkach. Trzeba regulować rachunki za wynajmy sal do treningów, płacić za transport, płace trenerów itp. Ja ani nikt z zarządu „Lechii” nie jest przyspawany do swoich stanowisk. Możemy w każdej chwili odejść i przekazać klub osobom, której poprowadzą go być może nawet lepiej. Chodzi o dobro tych wszystkich młodych ludzi, którzy trenują u nas i proszę mi wierzyć dla nich warto walczyć.
LZG:
Jaki więc przewiduje Pan scenariusz na najbliższe dni?
Nie ukrywam, że wyniki konkursu na wspieranie sportu były dla mnie szokiem. Za cztery miesiące w Polsce EURO 2012, a w Zielonej Górze dąży się do likwidacji klubu piłkarskiego. Klubu, który w środowisku zyskał opinię rzetelnego i dobrze zarządzanego. Klubu, w którym doprowadzono do normalności i szkolenia na szeroką skalę. Więcej drużyn mieć już nie można bo musielibyśmy dublować roczniki. Czy to nie są argumenty wystarczające. Nasi zawodnicy studiują na Uniwersytecie Zielonogórskim i my skutecznie ich do tego namawiamy. Mają uciekać z Zielonej Góry? Nie ma dla nich przyszłości w tym mieście? W desperacji złożyłem dymisję i nie odwołam jej jeśli nic się nie zmieni. Kolejnego kredytu nie wezmę.
LZG:
Co zatem z zawodnikami?
J.M.
Jeszcze walczymy o swoje racje. Może Prezydent da się przekonać i zmieni swoje decyzje. W innym przypadku pozostanie ogromny żal. Trzeba będzie spojrzeć im w oczy i powiedzieć, że nie mamy możliwości funkcjonowania. Oni odejdą, a klub będzie musiał rozliczyć się z nimi za okres przygotowawczy, który teraz realizują. To przykre sprawy. Z takimi finansami na III ligę stać nas nie będzie. Powstaje kosztorys funkcjonowania drużyn młodzieżowych i jeśli zabraknie w nim na podstawowe rzeczy zapadną stosowne decyzje. W piątek zrobimy happening pod Urzędem miasta na ul. Podgórnej. Przyjdą „nasze” dzieciaki, dziewczyny i seniorzy i mam nadzieję inni ludzie, którym nieobojętny jest los futbolu w Zielonej Górze. Bardzo spokojna impreza z muzyka w tle, którą zakończymy wręczeniem petycji do Prezydenta. Mimo mrozu musimy w taki sposób zadziałać. Będzie ciepła herbata, jakieś słodycze, ulotki, a nawet rozdamy trochę kalendarzy. Całość potrwa niedużej jak 60 min. Przypomnę w naszym kraju EURO największa impreza jaką Polska kiedykolwiek organizowała, święto futbolu, a w Zielonej Górze praktycznie likwidacja najstarszego klubu piłkarskiego, który podkreślam stanął na „nogi”.
LZG:
Dziękuje z wypowiedź
J.M.
Także dziękuję za rozmowę i zapraszam sympatyków piłki nożnej w piątek (03.02) na godz. 14.30 pod Urząd Miasta aby choćby złożyć podpis pod petycją.
|












